Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jezioro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jezioro. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 listopada 2016

Ideał na Mazurach odnaleziony

Mazury - wycieczkowy przebój grany od lat, jednak dopiero w tym roku przypadkiem trafiłam do miejsca, które mnie zachwyciło. A nazywa się ono: Królewska Sosna. Jeśli ktoś szuka cichego, spokojnego, otoczonego (grzybnym) lasem miejsca nad samym jeziorem, w którym warunki są lepsze niż w dawnych ośrodkach wypoczynkowych różnego rodzaju to polecam uwadze! 


Królewska Sosna mieści się 15 km od Mrągowa nad jeziorem Piłakno. Woda w jeziorze (przezro)czysta, wokół pachnie sosnowym lasem. Molo, ładna plaża. Do wyboru camping, domek lub pokój hotelowy. Na miejscu jest sklepik i - co bardzo istotne - pyyyyszna (!) sezonowa restauracja. 

Wiem jedno. Muszę tam wrócić. Sama tylko nie wiem, czy latem czy jesienią. Dobre miejsce dla biegaczy i miłośników dwóch kółek.




poniedziałek, 19 października 2015

Grzybobranie


Święta będą smaczne, choć mówili, że nie ma grzybów w tym roku*. Mylili się! Jednego dnia zbiór wyniósł 40 prawdziwków - same okazy i żaden robaczywy. Gdzie takie cuda? Czytaj dalej.


Swój jesienny urlop spędziłam na Warmii - w miejscowości Ząbie niedaleko Olsztynka. Zakwaterowanie w ośrodku ZHR Ząbie. Trudno tam trafić. Po zjeździe z głównej trasy trzeba pokonać kolejno: płyty betonowe, piach, leśne drogi, aby już asfaltem spod którego wybijają się korzenie dotrzeć na miejsce, czyli w leśną głuszę nad samiutkim jeziorem. Warunki są jak z "epoki słusznie minionej", ale miejsce ma swój klimat. No i zbiory wynagrodziły wszystko :-) Co prawda w sobotę i niedzielę po lasach chodziły pielgrzymki, ale dla grzybów, o których do tej pory mogłam tylko śnić, warto było znieść znoje podróży. Najlepsze jest to, że najwięcej grzybów było przy samej bramie ośrodka. Ośrodek ZHR Ząbie to miejsce idealne nie tylko dla grzybiarzy, ale i tych, którzy lubią łowić ryby. Lokalizacja marzenie! Można się wspaniale zresetować. Spacery po okolicznych lasach, którymi dociera się do innych, mniejszych jezior to najlepszy antydepresant i "odstresowywacz". 









Ci, co łowić nie lubią, ale lubią zjeść - mogą udać się do pobliskich Swaderek.


Czeka tam na nich świeża rybka prosto ze stawu. Licznie zatrzymujący się tam turyści zdają się być najlepszym potwierdzeniem jakości i smaku jedzenia.

Apropos jedzenia - warto szukać lokali oznaczonych tym znakiem:


Na napitkach też go znajdziecie.


Będąc w tej okolicy warto wybrać się do Olsztynka, zobaczyć zamek i skansen. W okolicy znajduje się też duży aquapark z solankami. 

Czy można chcieć czegoś więcej?

*Na Mazowszu faktycznie grzybobranie było marne.


wtorek, 28 października 2014

Krystalicznie czysta woda...

O urokach Warmii i Mazur chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Jeziora, lasy... Spośród 1000 jezior warto zwrócić uwagę na Jezioro Świętajno (znane też jako Jezioro Narty - od nazwy pobliskiej miejscowości Narty). 


Jezioro charakteryzuje się krystalicznie wręcz czystą wodą. Żaden ruch motorowy, zdaje się, na nim nie występuje. Ma za to, co jest raczej rzadkością, dość piaszczysty i przystępny dla dzieci brzeg. Warto korzystać z plaży z pomostem od strony Ośrodka Wypoczynkowego Rusałka w Warchałach. 

W samych Nartach - duży publiczny parking, przy jednym z zejść do jeziora smaczna i niedroga knajpa, wypożyczalnia sprzętu wodnego. Miejscowość mała.

Dla miłośników cywilizacji - do Szczytna rzut beretem. 

wtorek, 8 października 2013

Mój kochany Olsztyn

Olsztyn to jedno z moich ulubionych miejsc. Spędziłam w nim 3 lata jako studentka Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego (Kortowo to chyba najlepsze miasteczko studenckie pod słońcem!). Jest nie za duży, nie za mały. To miasto, które łączy w sobie walory historyczne (starówka i nie tylko) z krajobrazowymi (jeziora!). Miasto, w którym ludzie nie spieszą się, są przyjaźni i jest dużo zieleni. Taka trochę oaza spokoju. To wszystko (i bardzo dobrzy znajomi z czasu studiów) każe mi od czasu studiów wracać tam przynajmniej raz w roku i sprawia, że śmiało polecam wizytę w Olsztynie innym.

Zacznijmy od starówki. Jest niewielka, ale ma swój niepowtarzalny urok. Uwagę zwraca m. in. Wysoka Brama, Katedra, no i oczywiście Zamek.



Przy zamku znajduje się amfiteatr, w którym w sezonie odbywa się szereg imprez kulturalnych. Z drugiej strony jest całkiem sympatyczny park.

Także przy zamku (między zamkiem a kościołem, zdaje się, ewangelicko-augsburskim) spotkamy ... Kopernika. Bo Kopernik nie był związany tylko z Toruniem.

Nie sposób wymienić wszystkie zabytki Olsztyna, ale architektura jest tu urzekająca, z wyraźnym niemieckim rysem, ale to nie powinno nikogo dziwić. W Internecie z pewnością jest mnóstwo informacji na ten temat. Sama strona Olsztyna jest turystycznie przyjazna: www.olsztyn.eu.

Olsztyn ma swoją miejską plażę (obecnie modernizowaną). Oferuje szereg możliwości spędzenia czasu nad i na wodzie.


Ostatnio, będąc w Olsztynie, zamarzył mi się obiad z widokiem na jezioro i tak trafiłam do restauracji Przystań. Z czystym sumieniem mogę polecić. Dobra obsługa, dobre jedzenie (menu i ceny na stronie WWW), lokal z klimatem. Z tego, co zauważyłam - przyjazny dzieciom (kącik dla dziecka, klaun-animator w niedziele).

Dojazd do Olsztyna jest bardzo przyzwoity (siódemką). Tylko na wjeździe remontują ul. Warszawską (objazd bodajże ul. Obrońców Tobruku).

Co tu dużo pisać, trzeba zobaczyć!